piątek, 15 sierpnia 2014

Polędwiczki wieprzowe zapiekane z kurkami i pieczarkami

piątek, 15 sierpnia 2014

Pamiętaj! Dzień Święty Święcić!


Dziś mamy Święto, a to oznacza, że mamy wolne i możemy ten czas spędzić z rodziną przy wspólnym obiedzie, na spacerze oraz skorzystać z bardzo ograniczonych rozrywek. Ulubiony park rozrywki Polaków, czyli centrum handlowe jest dziś zamknięte. Dlaczego zamknięte? Bo gdyby było otwarte 90% społeczności ruszyło by szlajać się po sklepach, więc woleli je pozamykać. Dzięki temu dostaliśmy ,,przymusowy" czas wolny dla rodziny. Dla kogo przymusowy, dla tego przymusowy, ja ten czas uwielbiam. W te dni nie mogę nic załatwiać, więc zazwyczaj jesteśmy w domu i prowadzimy leniwy tryb życia. Leniwy tryb życia z półrocznym niemowlakiem:
 6.00 wstajemy, Antek je
 7.00 śniadanie i sprzątanie po śniadaniu
7.30 ubieranie
8.00 próba usypiania zakończona niepowodzeniem
8-9 zabawa
 9.00 drzemka Antka minut 20
 itd, itd.
Jednym słowem kupa roboty i jak tu dzień święty święcić? Mam powiedzieć niemowlakowi, że jest święto i ma się sam obsłużyć? Jak powiedzieć niemowlakowi, że ma sobie obiad zrobić, skoro mój duży już nie niemowlak od 12.00 się dziś pyta: ,,Kochanie, czy obiad może być dzisiaj wcześniej, bo już głodny się robię?" Dla mnie to i tak święto, bo jesteśmy we dwoje, a to dodatkowa para rąk i przynajmniej obiad mogłam spokojnie ugotować. Zazwyczaj gotowanie obiadu odbywa się z dzieckiem na biodrze i na dodatek opływam w ślinie, która ciurkiem wypływa z bezzębnej mordki mojego okruszka. Tak naprawdę obiad przemyślałam już wczoraj i jak tylko mały zasnął wieczorem wpadłam do czołowego dystrybutora obuwia gumowego...

(to ja i mój syn, wiecznie modni)

...po brakujące składniki. A tam oblężenie! Ludzie robią zapasy w obawie III wojny światowej! Na podstawie koszyków zakupowych stwierdzam, że dzisiejsze święto potrwa co najmniej dwa tygodnie. Ludzie potrzebowali na dzisiejszy dzień 10 kg cukru, 10 kg mąki, 10 litrów mleka, całe kosze gotowych grillowych zestawów, jakby pułk wojska z defilady warszawskiej miał wpaść na grilla. Stałam z paczką pampersów, pieczarkami i polędwiczką jak jakiś biedak przy tej kasie. Aż mi było głupio i zastanawiałam się czy się nie cofnąć i nie wziąć choć kilka torebek cukru, by mi nie zabrakło na ten jeden dzień wolny od handlu. Ale taka już rzeczywistość nasza, a kryzys widać wszędzie. Dlatego zapraszam Was w dobie kryzysu na skromną strawę.


Składniki:
  • polędwiczka wieprzowa
  • pieczarki
  • kurki
  • tarta mozzarella 
  • świeża bazylia
  • natka pietruszki
  • koper
  • oliwa z oliwek
  • śmietana 30%
  • czosnek
  • sól 
  • pieprz
  • bazylia
  • oregano
  • zioła prowansalskie
  • sok z połowy cytryny


Wykonanie:

1. Polędwiczkę wieprzową myjemy, kroimy na plastry i rozbijamy kotleciki tłuczkiem. Ja czynność rozbijania muszę wykonywać na balkonie, ponieważ mój syn się panicznie tego boi ;)


2. Świeżą bazylię, pietruszkę i koper myjemy i kroimy na małe kawałeczki.



3. Czosnek obieramy i przeciskamy przez praskę. Moja praska złamała się pół roku temu. W tym kluczowym półroczu, w który wtargnęło moje dziecko nie mam czasu kupić praski. Dlatego kilka razy w tygodniu ciacham czosnek nożem tracąc paznokcie przy tym. Niech mi ktoś kupi praskę ;(



4. Pokrojone zioła i czosnek wrzucamy do miski i drewnianą pałką czynimy efekt moździerza.



5. Dodajemy zioła sypkie: bazylia, oregano i zioła prowansalskie, pieprz i sól, sok z połowy cytryny oraz oliwę z oliwek. Całość mieszamy.



6. Do powstałego błotka dodajemy mięso, wszystko mieszamy i odstawiamy na pół godziny do lodówki. Można marynować znacznie dłużej, nawet przez noc.



8. Kiedy mięsko się relaksuje w kąpieli błotnej zabieramy się za grzybki. Pieczarki myjemy, obieramy i kroimy w paski.




9. Wrzucamy na patelnię, dodajemy łyżkę masła, pieprz i sól. Całość podsmażamy.


10. Porządnie myjemy kurki, by ziemia leśna nie trzeszczała nam między zębami. Kurki wrzucamy do pieczarek i podsmażamy całość.





11. Mięso z całą marynatą wrzucamy na patelnię i podsmażamy z dwóch stron tylko do momentu ścięcia się mięsa (dosłownie chwilka).



12. Do podsmażonych i przestygniętych grzybów dodajemy śmietanę 30%. Zawsze dodawałam 18%, ale ważyło mi się wszystko i musiałam potem kombinować, jak to zatuszować. Szanowna Mama poleciła mi śmietanę 30% i faktycznie nie waży się ;)


13. Do naczynia żaroodpornego na dno układamy naszą polędwiczkę.


14.  Na mięso wylewamy grzyby ze śmietaną.


15. Całość przykrywamy pierzynką z sera tartego i posypujemy ziołami.



16. Tak przygotowane danie pieczemy w piekarniku w 200 stopniach przez 20-25 minut.



SMACZNEGO!!!





I NIECH MOC PROMOCJI BĘDZIE Z WAMI!














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Gotowanie z miłości © 2014