czwartek, 25 lipca 2013

Sajgonki

czwartek, 25 lipca 2013

Już nie tylko w tanim barze Kotku...
oj nie tylko ;)


Przez bardzo długi okres nie potrafiłam tknąć sajgonek i innego tego typu azjatyckiego jedzenia. Dla mnie wszystko co chińskie, azjatyckie = zmielony pies z budą i z łańcuchem. Dodatkowo należę do osób bardzo przewrażliwionych jeśli chodzi o jedzenie. Zawdzięczam to kochanej mamusi i babci, które na jakości jedzenia nigdy nie oszczędzały. U nich nawet w zupach pojawiało się porządne mięso, a nie jakieś skrawki padliny. Długo wybieram i oglądam z wielu stron miejsca, w których mam coś zjeść. Omijam podejrzane knajpy szerokim łukiem, a bary szybkiej obsługi traktuje wyjątkowo surowo. Gdy mi przypadnie zjedzenie w jakimś dziwnym miejscu najpierw nasłuchuję, czy aby potrawa spoglądająca na mnie z talerza nie wydobywa z siebie ostatnich jęków. Natomiast mój kochany Mmmmm jest moim przeciwieństwem. Jest tak mało odporny na głód, a do tego tak kocha jeść, że wcinał, wcina i wcinać będzie zawsze, wszystko i chyba wszędzie. Chodź i tak mając u boku prywatną stację sanitarno-epidemiologiczną w postaci żony ogranicza podejrzane miejsca.  Dla M. nie jest istotne czy to przydrożny bar, buda na plaży czy wykwintna restauracja. Istotne jest to, że smakuje... O ile smakuje...


Od początku mojej znajomości mój mąż chodził na sajgonki w jedno miejsce. Buda w małym centrum handlowym w Gdańsku wyglądem nie przyciągała, ale wystarczyło przyjrzeć jej się bliżej, by dostrzec czystość i świeżość podawanych produktów. Początkowo oczywiście nic tam nie jadłam, tylko przyglądałam się bacznie. W końcu spróbowałam, początkowo kurczaka w sezamie i kurczaka w sosie słodko kwaśnym z żółtym ryżem. W końcu spróbowałam sajgonki i się w nich rozkochałam.  Któregoś pięknego dnia postanowiłam mojej życiowej miłości zrobić sajgonki sama. Przepis opublikowany dziś różni się od pierwotnego wykonania. Sajgonki w wykonaniu trudne nie są, ale wymagają trochę zabawy, więc po długich przemyśleniach, zamiast krojenia warzyw w słupki własnoręcznie, kupiłam mieszankę warzyw po chińsku i to był strzał w 10. Sajgonki zrobione w domu smakują zdecydowanie lepiej, aniżeli te na mieście. Oczywiście kilka tajników trzeba znać, ale o tym już w przepisie:





Składniki:
  • Mięso mielone
  • Makaron ryżowy
  • Warzywna mieszanka chińska
  • Grzyby mun
  • Papier ryżowy
  • Olej
  • Cebula
  • Pieprz
  • Imbir
  • Pieprz Chili
  • Sos wok
  • Sos rybny
  • Sos do sajgonek




Wykonanie:

1. Cebulkę kroimy na małe kawałki i wrzucamy na rozgrzaną patelnię z olejem. Podsmażamy.



2. Do podsmażonej cebulki wrzucamy mięso mielone. Całość smażymy.




3. Na drugą patelnię wrzucamy mieszankę warzywną chińską, podlewamy wodą i dusimy.



4. W miseczce zalewamy wrzątkiem grzyby mun i zakrywamy talerzykiem. Po namięknięciu grzybów kroimy je w małe kawałeczki i wrzucamy do mieszanki warzywnej. Całość mieszamy i dusimy.





5. Makaron ryżowy również zalewamy wrzątkiem w misce. Po zmięknięciu kroimy na małe kawałeczki.




6. Makaron wrzucamy do mieszanki warzywnej, całość mieszamy i dusimy.




7. Podsmażone mięso przyprawiamy pieprzem, imbirem i pieprzem chili. Dodajemy sos wok i sos rybny po jednej łyżce.


8. Tak przygotowane mięso z sosem mieszamy z warzywami, przygotowanymi na drugiej patelni.


9. Papier ryżowy rozkładamy na blat. Zwilżamy rękę ciepłą wodą i nawilżamy cały arkusz papieru.



10. Na środek papieru nakładamy farsz, zawijamy dwa przeciwstawne boki papieru do środka, a następnie zawijamy sajgonkę w rulonik.




11. UWAGA! Sajgonki nie mogą do siebie dotykać, nawet na patelni, bo sklejają się ze sobą i ciężko, bez uszkodzenia struktury (co widać na niektórych zdjęciach) je rozdzielić. Należy zachowywać między nimi mały odstęp.







12. Sajgonki smażymy na sporej ilości oleju ze wszystkich stron.





SMACZNEGO!!!



















sobota, 6 lipca 2013

Pierogi z jagodami

sobota, 6 lipca 2013

Czarne zęby, czarny język i usta też czarne - sezon jagodowy uważam za otwarty!!!


Pierogi z jagodami - najsmaczniejsze delicje, jakie mogę sobie tylko wyobrazić. Dla mnie nie ma nic lepszego. Raz, że kocham wszystkie pierogi: z mięsem, kapustą i grzybami, serem, jagodami. Tak! Zdecydowanie kocham je wszystkie, a te z jagodami w szczególności. Pierogi z jagodami to kolejny smak z mojego dzieciństwa. Często robiła mi je zarówno mama, jak i babcia. I tak się akurat złożyło, że podczas mojego wakacyjnego pobytu u rodziców zrobiłam z mamą pierogi. I muszę przyznać się Wam szczerze, że jest to naprawdę prosta sprawa. Do tej pory unikałam robienia pierogów jak ognia. Myślałam, że z tym roboty po pachy, a tak źle to w rzeczywistości nie wygląda. Co prawda trzeba przyznać, że szybciej się je z pewnością je niż robi... ale można się na to porwać. Ja obiecuję, że następnym razem, gdy zachce mi się pierogów zrobię je zupełnie sama, zamiast lecieć do sklepu po moje ulubione pierogi firmy Virtu, czy prosić mojego M, by wracając z pracy zahaczył zupełnym przypadkiem o sklepik garmażeryjny. Będę teraz robić pierogi sama! I to każde: z mięsem, serem czy kapustą i grzybami. Efektami będę się tu chwalić, o ile takowe będą.

Zazwyczaj wklejam również zdjęcia nakrytego stołu do posiłku. Jednak tym razem się nie pochwalę. Jedzenie pierogów to na tyle brudna sprawa, że raczej moja rodzinka wygląda jak obrazek biednej chłopskiej familii, która z pola wróciła po ciężkiej orce, na strawę. Jagody brudzą jak diabli, dlatego od niepamiętnych czasów brat z tatą siadają z gołymi klatami do stołu, a ja z mamą na stanikach, dodatkowo zabezpieczonymi ręcznikami papierowymi, a zamiast obrusu ścierka. Do tak wykwintnego dania lepiej wykwintnie się nie ubierać. Nie zawsze trzeba po królewsku, czasami trochę pikanterii w życiu też się przydaje. A teraz zapraszam na pierożki...



Składniki:
  • 1 l jagód (jagody są na litry jak wódka)
  • 1 jajko całe
  • szczypta soli
  • 3 szklanki mąki
  • szklanka ciepłej wody
  • dwie łyżki oleju
  • cukier

Wykonanie:

1. Do miski wbijamy całe jajko i roztrzepujemy je widelcem.


2. Dodajemy szczyptę soli i szklankę ciepłej wody.

3. Dodajemy 3 szklanki mąki i dwie łyżki oleju.


4. Całość mieszamy, a następnie zagniatamy ciasto na gładką masę. 




5. Ciasto wykładamy na blat i rozwałkowujemy. Ciasto musi być rozwałkowane cienko.




6. Jagody myjemy (bardzo krótko) na sitku i zasypujemy cukrem.


7. Wycinamy z ciasta kółka, które kładziemy na specjalny przyrząd. Nakładamy na kółko z ciasta jagody i zaciskamy.





8. Pierogi wrzucamy na osolony wrzątek i gotujemy ok 3-4 minut.




SMACZNEGO!!!


P.S. Pierogi można podać z cukrem, albo ze śmietaną.









 Słowo na niedzielę:












Gotowanie z miłości © 2014