piątek, 29 marca 2013

Malowanie jajek

piątek, 29 marca 2013

W towarzystwie śniegu i mrozu 
...malujemy jajka


Witam Was serdecznie w ten piękny okres jakim są przygotowania przedświąteczne. Piękny zależy dla kogo, gospodynie domowe to są tak zapracowane, że mają dość świąt. U nas przygotowania pełną parą: ubieranie choinki, w kuchni zapach dwunastu potraw tfu, malowanie jajek! Przecież to są Święta Wielkanocne. Nie jeden z nas przy towarzyszącej nam aurze by się pomylił. Zawsze marzymy o białych świętach, ale w tym roku trzeba uważać na wypowiadanie marzeń, jakoś za drastycznie się one spełniają. A moja piękna brzoskwiniowa sukienka na krótki rękawek z lekkiego materiału, będzie musiała poczekać na inną okazję, bo wyjątkowo w tym roku na Wielkanoc towarzyszyć nam będą kozaki, płaszcze zimowe, czapki, szaliki i rękawiczki. A w Śmigus Dyngus zamiast lania się wodą i ganiania po podwórku możemy razem ulepić bałwana, zrobić kulig albo bitwę na śnieżki. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma! Chociaż ja nie lubię, bo nienawidzę zimy i mam jej już dawno po dziurki w nosie. A mój M. ma dość mojego tekstu: ,,Zimno mi" powtarzanego 24 h na dobę przez 7 dni w tygodniu.

Co się dzieje u mnie w kuchni i dlaczego tak zamilkłam? Oj źle się dzieje - dieta! Żywienie mojej dwuosobowej rodziny stało się... żeby to nazwać delikatnie specyficzne. Jemy jakieś dziwne rzeczy i wszystko smakuje jak śruta zmielona z prosem. Ale najważniejsze, że efekty są widoczne po dołączeniu do tego wysiłku sportowego większego niż schylenie się po pilota od TV. Ale dziś nie o tym, ale obiecuję, że Wam przygotuję po świętach post. 

Tradycją w mojej rodzinie jest malowanie gigantycznej ilości jaj i rozdawanie ich bliskim nam osobom zarówno z rodziny jak i przyjaciołom. Dlatego malowanie zwykle zajmuje nam dwa dni... Ale jest to dla nas naprawdę duża frajda. Dziś chciałam się z Wami podzielić tą wspaniałą tradycją. Nie idźmy na łatwiznę wkładając po prostu jaja do barwników. Święta są raz w roku to się chyba można troszkę wysilić prawda? Zwłaszcza, że technik ozdabiania jajek jest naprawdę dużo, a nawet markety prześcigają się w pomysłach jakie nam na ten rok oferują. Nie mówię, by ozdabiać ponad 100 jajek jak to u mnie w domu bywa, bo to już jest wersja hardcorowa ;) Co potrzebujemy do wykonania takiego małego arcydzieła:




Potrzebne materiały:
  • ugotowane jajka na twardo
  • wosk pszczeli
  • farbki do jajek
  • ocet
  • woda
  • ołówek lub kredka
  • szpilka zakończona okrągłą główką
  • palenisko, foremka, podgrzewacz, denaturat

Barwniki są różne, w proszku, w tabletkach, czy w płynie. Ja najlepiej lubię te w proszku i to jeszcze takie, jak jedna saszetka jest na kilka porcji. Jak użyję jednej saszetki na jedną porcję to kolory są bardzo soczyste ;)


Wosk pszczeli pachnie wspaniale. A po rozpuszczeniu i zmieszaniu się z zapachem denaturatu daje niezłego kopa. Wosk można dostać u pszczelarzy i coraz częściej jest również dostępny w sprzedaży.


Palenisko z podgrzewaczem, na które stawiamy foremkę z woskiem. W ołówek lub kredkę wbijamy szpilkę, która zakończona jest okrągłą główką. Pod paleniskiem jest pojemniczek z knotem i denaturat, ale równie dobrze można tam włożyć świeczkę typu podgrzewacz. 



Wykonanie:

1. Jajka gotujemy na twardo. Trzeba bardzo uważać, by nie popękały. Pęknięte jako po wybarwieniu nie jest zbyt efektowne.


2. Do kubeczków wsypujemy barwniki. Zalewamy je gorącą wodą i dodajemy kapkę octu. Czekamy, aż barwniki lekko przestygną. 


3. Główkę od szpilki zamaczamy w wosku i nakładamy wosk na jajko. Wosk pszczeli jest żółty i bardzo ładnie wygląda na jajku. 



4. Tak przygotowane jajko wrzucamy do barwnika na kilka minut. Ja im daję w barwnikach dużo czasu, bo kolory są wtedy bardziej soczyste.

5. Po wyjęciu jajka z barwnika od razu trzeba je wytrzeć do sucha w ręcznik papierowy, bo inaczej nadmiar barwnika, który wysycha na jajku pozostawia plamy.

6. Jajka można nasmarować słoninką by się ładnie świeciły.




 


 

 

 






WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
OD MOJEJ MAŁEJ RODZINKI
DLA WSZYSTKICH CZYTELNIKÓW!!!

Gotowanie z miłości © 2014