środa, 30 stycznia 2013

Sałatka warzywna

środa, 30 stycznia 2013

,,Na straganie w dzień targowy, takie słyszy się rozmowy..."




 "Może pan się o mnie oprze, Pan tak więdnie, panie koprze." 
"Cóż się dziwić, mój szczypiorku, Leżę tutaj już od wtorku!"
Rzecze na to kalarepka: "Spójrz na rzepę - ta jest krzepka!"
Groch po brzuszku rzepę klepie: "Jak tam, rzepo? Coraz lepiej?"
"Dzięki, dzięki, panie grochu, Jakoś żyje się po trochu.
Lecz pietruszka - z tą jest gorzej: Blada, chuda, spać nie może."      
"A to feler" - Westchnął seler.
Burak stroni od cebuli, A cebula doń się tuli:
"Mój Buraku, mój czerwony, Czybyś nie chciał takiej żony?"
Burak tylko nos zatyka: "Niech no pani prędzej zmyka,
Ja chcę żonę mieć buraczą, Bo przy pani wszyscy płaczą."       
"A to feler" - Westchnął seler.
Naraz słychać głos fasoli: "Gdzie się pani tu gramoli?!"
"Nie bądź dla mnie taka wielka" -Odpowiada jej brukselka.
"Widzieliście, jaka krewka!" -Zaperzyła się marchewka.
"Niech rozsądzi nas kapusta!" "Co, kapusta?! Głowa pusta?!
"A kapusta rzecze smutnie: "Moi drodzy, po co kłótnie,
Po co wasze swary głupie, Wnet i tak zginiemy w zupie!"       
"A to feler" - Westchnął seler.


Chyba każdy zna ten wiersz Jana Brzechwy z takiej zielonkawej książeczki...  Całą jako dziecko znałam na pamięć. Jest to wiersz o dzisiejszym daniu, o kłótni charakterów na talerzu, szaleństwie gotowania, ale o tym za chwilę...

 Jestem zdania, że w kuchni wszystko co najprostsze jest najlepsze. Zauważyłam, że im bardziej cuduję tym gorzej to się odbija na potrawie i na naszym obiadku oczywiście. Dziś przedstawiam Wam kolejny specjał w naszej rodzinie - najprostsza na świecie sałatka z gotowanych warzyw. To kolejny mój smak z dzieciństwa, bo zarówno babcia jak i mama bardzo często ją przyrządzają. Mój tata zawsze twierdzi, że bez tej sałatki jest nie pełne śniadanie, bo nie ma poślizgu do zjedzenia kanapek ;) Mateusz odkąd poznał sałatkę mojej mamy też stał się jej stałym fanem. Postanowiłam przedstawić ją Wam, o ile jej nie znacie jeszcze ;)

Warzywa są cool, a ta sałatka zawiera ich całkiem sporo. Warzywa i owoce są wspaniałą alternatywą na zimowe wieczory na tzw. schrupanie czegoś. Ja np. męczę zimą grejpfruty, pomarańcze (swoją drogą świetne kupiłam dziś w lidlu) oraz właśnie marchewki, umyte i oskrobane. Są pyszne. Co prawda przy obecnej porze roku jest ciężko kupić naprawdę dobre i smaczne warzywa, ale dla upartego nic trudnego. Wiadomo, że najlepiej smakują warzywa świeżutkie, wyrwane prosto z ogródka, sałatka wtedy też jest o wiele lepsza. Ale cóż począć, wiem, można się tylko załamać i płakać. Ale zróbmy najpierw tą sałatkę. Po pierwsze mamy w niej prawdziwą seks bombę wśród warzyw, czyli smukłą i strzaskaną na pomarańcz marchewę, nasza miss. Następnie dla kontrastu smakowego mamy opasłą seler, biedaka z wydętym brzuchem. Kolejna osobistość to też niezła seks bomba, ale tym razem nieco bledsza, oj ta pietrucha. Do tej elity dołączają również pyszniutkie ziemniaczki, które potrafią nieźle namieszać w niejednej potrawie. A to co? No tak, swój wścibski nos wciska również por, tak dziś pora na pora. A żeby całe danie było z jajem dodajemy jajca i jaśnie państwa - ogórki kiszone. Tak kiszonka to coś co w tej sałatce tygryski lubią najbardziej. Fasolę z puszki dla hecy też w sałatce znajdziecie. Całość nieźle skrojona, jak na wymiar, idealnie przyprawiona i sałatka idealna gotowa.


Składniki:
  • marchewki
  • kawałek pora
  • pół selera
  • pietruszki
  • ziemniaki
  • jajka
  • puszka fasoli czerwonej
  • pieprz
  • sól
  • majonez
  • musztarda
  • ogórki kiszone



Wykonanie:

1. Warzywa gotujemy na parze, lub w garnku z osoloną wodą. Zdrowiej jest na parze, więc taką technikę wybrałam. 


2. Gotujemy jajka.

3. Ugotowane warzywa pozostawiamy do ostygnięcia po czym przez sitko (jak ktoś nie ma, to ma jednym słowem mówiąc przekichane, bo musi nożykiem wywijać ;) przepuszczamy po kolei marchewkę:



Seler:


Ziemniaki:


Pietruszkę:




4. Do sałatki dodajemy odsączoną czerwoną fasolę z puszki.


5. Ogórki kiszone obieramy ze skóry (jeśli jest gruba), kroimy na małą kosteczkę, tym razem nożem, a następnie odciskamy w dłoniach z nich sok. Odciśnięte ogórki dodajemy do sałatki.





6. Na koniec obieramy jajka, które również przepuszczamy przez sitko.



7. Kroimy na maleńkie kawałeczki por.


8. Sałatkę przyprawiamy pieprzem i małą ilością soli. Dodajemy majonez z jedną łyżką musztardy. Całość mieszamy, aż do momentu równomiernego rozprowadzenia się majonezu.



SMACZNEGO!!!









Bo taki efektowny? Nieeee, bo jedyny taki, który wystaje z siatki na zakupy ;)



Coś na tłusty czwartek?


Poród w wodze:




Mówiłam, że seks bomba? A nie wierzyliście mi!


POZDRAWIAM WAS SMACZNIE!


4 komentarze:

  1. Salatka jak salatka prawie kazdy ja zna ale trzeba przyznac bardzo estetycznie pokrojona i tez dobre polaczenie fasola por Zawsze dodawalam groszek ale i tak nikt go nie jadl pozostawal na talerzu DZIEKI za przepis

    OdpowiedzUsuń
  2. Napewno na ostatki zrobie salatke,ale masz moze pomysl na dobre danie z ryby?POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  3. Szyneczke upieklam BOSKA pieklam ok 2 godz bo taka spora byla i do tego salatka Kolacja na 17 ZAPRASZAM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wpadła bym, dziś kiepski dzień, na gotowanie nie było czasu. Pozdrawiam

      Usuń

Gotowanie z miłości © 2014