czwartek, 3 stycznia 2013

Czerwona kapusta zasmażana z jabłkiem winnym

czwartek, 3 stycznia 2013

W miłosnym uścisku czerwonej kapusty... jabłuszko



Kapusta wywodzi się od dzikiej kapusty rosnącej w południowej i południowo-zachodniej Europie. Nasza jadalna kapusta jest wynikiem krzyżowania się, naturalnego oraz kierowanego przez człowieka, różnych hodowli. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak kapusta jest przydatnym warzywem, nie przejęzyczyłam się, smaczna, ale i przydatna właśnie. Po pierwsze jest źródłem wielu witamin i minerałów oraz poprawia kondycję włosów, paznokci i skóry. Więc jak już mamy aksamitną skórę, mocne paznokcie i długie lśniące włosy lecimy na dyskotekę w poszukiwaniu męża. Jak już przygruchamy sobie delikwenta to serwujemy mu przez dłuższy czas sok z czerwonej kapusty, który ma działanie antybakteryjne i przeciwwirusowe. Jak już odgrzybimy naszego wybrańca to od razu zadbajmy o jego wrzody żołądkowe, niedokwaśność, nadkwasotę, zapalenie woreczka żółciowego, wątrobę, śledzionę, drogi oddechowe, struny głosowe podając mu sok z czerwonej kapusty. Dodatkowo po romantycznym zimowym spacerze, sok dobry jest na odmrożenia, a po dzikiej jeździe na rolkach, działa na stłuczenia. Jak nasz mężczyzna zazna kontuzję ćwicząc na siłce, sok z czerwonej kapusty. Na pryszcze, liszaje, wrzody, pokrzywkę, hemoroidy działają liście z czerwonej kapusty. I nawet jak dostaniemy w dziób od tego naszego wybranka za to, że zupa była za słona, to na opuchliznę też są dobre liście z czerwonej kapusty. Na ból głowy po życiowej porażce liście z czerwonej kapusty. To jakaś wspaniała roślina jest! Chyba musimy ją zacząć nadużywać kotku... (na twoje przemęczone mięśnie po siłce tfu, drzemce ;)
 Na moim blogu pojawiała się już wcześniej kapusta, ale pekińska i kiszona, a dziś post z kapustą czerwoną w roli głównej. Zaczynam eksperymentować z różnymi surówkami i sałatami, bo mój smakosz zaczyna wybrzydzać. Podobno jeśli chodzi o surówki to jestem monotonna. Przecież ja jestem człowiek orkiestra, nigdy nie wiadomo który hormon danego dnia weźmie pierwsze skrzypce. A on o monotonii surówkowej... Masarka... No to zaczęłam wymyślać. Przelecę każdy rodzaj tego liściastego warzywa:


I kolor też:


 A potem możemy zrobić jeszcze bukiet, bo sałata ma też swoje odmiany, które zamiast w warzywniaku na osiedlu u Pani Irenki, znajdziemy w kwiaciarni. Można bukiet swojej ukochanej kupić z kapustą za surówkę z kapusty ;)



 
Zapraszam na to czyste zdrowie! W czystej postaci!

Składniki:
  • pół główki czerwonej kapusty
  • jedno jabłko winne
  • łyżka cukru
  • łyżka smalcu
  • troszkę soli
  • trzy łyżki octu
  • wrzątek


Wykonanie:

1. Kapustę kroimy na paseczki i wrzucamy do gara.


2. Kapustę zaparzamy wrzątkiem i gotujemy do czasu jej zmięknięcia. Przy okazji kapustka traci swój piękny kolor i staje się brzydkim kaczątkiem...


3. Do gotowania dodajemy liść laurowy, smalec i skrojone jabłko. Całość mieszamy do rozpadnięcia się jabłuszka. 



4. Doprawiamy cukrem i solą.

5. I teraz magiczna sztuczka dodajemy ocet, który sprawia, że nasza kapustka odzyskuje piękną barwę ;). Całość dalej lekko gotujemy. 


6. Kapustka gotowa, wyciągamy listek przekładamy do miseczki i możemy ją podać do obiadu. Doskonała do kaczki, tylko kaczki nie umiem zrobić ;p Ale na przyszłość jak znalazł będzie, jak do kaczki dojdę...





SMACZNEGO!!!


Kapusta głowa pusta?



2 komentarze:

  1. Lubię takie surówki, pasują prawie do każdego obiadu! Zapraszam http://cynamon.blogujaca.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Surówka jest na surowo, jak wskazuje nazwa. To jest kapusta gotowana, ot tak po prostu.

    OdpowiedzUsuń

Gotowanie z miłości © 2014