niedziela, 22 grudnia 2013

Piernik świąteczny

niedziela, 22 grudnia 2013

Murzynek Bambo w Afryce mieszka... 
Czy on też obchodzi święta?



Święta tuż tuż! Jeszcze tylko jutrzejszy dzień i będziemy szukać pierwszej gwiazdki na niebie, by zajadać się pysznościami i rozpakowywać prezenty. U mnie już spokój i odpoczynek. Wszystko przygotowane. Dziś chciałabym Wam pokazać super przepis na piernik świąteczny, przepis również rodzinny z kolekcji mojej mamy. Uwielbiam właśnie tego typu ciasta jak babki (przypominam tu mój przepis na rewelacyjną babkę cytrynową) i murzynki, takie suche, bez żadnych kremów i galaretek. Według mnie takie są najlepsze. Można się nimi najeść i nie ma efektu przesłodzenia. Ten piernik jest wyjątkowy, a w połączeniu z konfiturą domowej roboty ze śliwki węgierki smakuje wręcz niesamowicie. I co najważniejsze, ciasto te nie może się nie udać, przynajmniej tak mi się wydaje... Myśląc o śliwkach przypomina mi się piękna, ciepła jesień, z owocami na drzewach...


...a u mnie za oknem taka okropna szaruga. I choć wszyscy wokół trąbią, że śniegu na święta nie będzie, ja ciągle mam nadzieję, że obudzę się w Wigilię w śnieżnej krainie... A w pierwszy dzień świąt po śniadanku pójdziemy z Mateuszem na spacer po polach i lasach malowniczej wsi. I choć nie lubię zimy, to jest ona piękna właśnie w święta i w czasie wolnym od pracy...





Wracając do piernika to pomysł na jego zrobienie podsunął mi mój mąż oczywiście. On jest moim natchnieniem chyba przy każdej potrawie. Całe szczęście, czy mi wychodzi, czy nie to i tak mój Mateusz wszystko pałaszuje. Nieraz ja nie jestem w stanie ze smakiem zjeść niektórych moich eksperymentów, a mojemu mężowi wszystko smakuje i to z uśmiechem na ustach. Aż mu się dołeczki ze szczęścia w policzkach robią, taki ma pysio roześmiany gdy obiadek albo ciacho na stole.
Wracam do tego piernika, bo dziś marzę zbyt mocno.
Wpada mój mąż któregoś dnia do domu podekscytowany i krzyczy od progu:
,,Daria jakie ja dziś pyszne ciasto jadłem, kolega zrobił piernik z paczki"
Pomyślałam sobie ja Ci zrobię taki piernik, że Ci kapcie kochanie z nóg spadną. Telefon do mamusi: ,,Mamo daj przepis na Twój pyszny piernik świąteczny"
Zdjęcie z książki kucharskiej mojej mamy zostało wysłane...


...a następnego dnia kupiłam składniki, odwiedziłam ikeę w poszukiwaniu podłużnej blaszki, poszłam do piwnicy po śliwkowy dżem swojskiej roboty i piernik w kilka minut siedział w piekarniku, a wyrósł tak niesamowicie, że bałam się, że wyjdzie z blaszki. Oczywiście piękne pęknięcie wzdłuż ciacha było obowiązkowo. I tak piękny wieczór otworzył swoje wrota przed nami, czyli zimowa herbatka, ciastko i dobra książka. Kocham takie spokojne, klimatyczne wieczory... A teraz zapraszam na przepis.

Składniki:
  • szklanka cukru
  • 3 jajka
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżka sody
  • 2 paczki przyprawy korzennej do piernika
  • słoiczek dżemu
  • szklanka mleka
  • 3 szklanki mąki
  • 1/2 kostki margaryny
  • polewa i migdały w płatkach (opcjonalnie)

Wykonanie:

1. Do miski wsypujemy mąkę.


2. Dodajemy kakao, cukier, sodę i przyprawę do piernika.


3. Całość mieszamy do połączenia się składników.


4. Do suchej masy dodajemy margarynę, żółtka, mleko i mały słoiczek dżemu.


5. Całość poddajemy miksowaniu. Początkowo jest to taki klajster, że aż się przestraszyłam, że coś nie wychodzi...


6. Białka ubijamy na pianę...


7. ... i dodajemy do ciemnej masy. Całość miksujemy do połączenia się składników.


8. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia. Oto mój łup z ikei:


9. Do blaszki przekładamy masę piernikową.


10. Piernik wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 160 stopni. Piec około 40 minut. Należy tym patykiem sprawdzać, czy nie jest w środku surowe, ale że ja mam problem odwieczny z tym kijem, dlatego na oko patrzyłam jak wygląda. 


11. Po upieczeniu uchylić piekarnik i poczekać aż przestygnie. Potem wyciągnąć z blaszki i można polukrować piernik i posypać migdałami. 


Tu przedstawiam moje wzorowe pęknięcie ciasta:






Po rozkrojeniu:





A teraz czas na relaks przedświąteczny:




Ktoś tak jak ja tęskni za śniegiem na święta???





Boże Narodzenie


,,Jest taki dzień, bardzo ciepły choć grudniowy..."


Niech magiczna noc Wigilijnego Wieczoru
Przyniesie ludziom spokój i przyjemność.
Niech każda chwila Świąt Bożego Narodzenia
Żyje własnym pięknem,
A Nowy Rok obdaruje Ciebie
Pomyślnością i szczęściem.
Najpiękniejszych Świąt Bożego Narodzenia
Niech spełnią się Wam wszystkie marzenia

przesyła Daria


Kilka osób pytało się mnie o dekoracje świątecznego stołu, pakowanie prezentów i tym podobne historie związane ze Świętami Bożego Narodzenia - jak dla mnie najpiękniejszymi świętami w całym roku. Nie miałam tego w planach na blogu kulinarnym, ale w zasadzie dlaczego nie? W końcu co niektórzy jedzą również oczami, a ja jestem tego doskonałym przykładem. Jak już wspominałam nie zwlekam z prezentami na ostatnią chwilę, tak samo jak z dekoracjami świątecznymi czy choinką. Z jednej strony, by się tym wszystkim nacieszyć, a z drugiej, że ja po prostu się Świąt nie mogę doczekać! W tej kwestii jestem jak dziecko, które odlicza dni do gwiazdki i moją wielką słabością są również i prezenty, które wręcz uwielbiam dostawać! Oczywiście nie jestem też zwolennikiem sztucznego napędzania okresu przedświątecznego. Jakże byłam oburzona w pierwszy dzień po Dniu Wszystkich Świętych wchodząc do sklepu, gdzie dźwięcznie brzmiały dzwoneczki z głośników, a znicze zastąpiono czekoladowymi Mikołajami i dekoracjami świątecznymi (w niektórych sklepach stało i jedno i drugie, obok siebie). W listopadzie to już jest gruba przesada... Obawiam się że 2 stycznia w sklepach zaczną się pojawiać zające na Wielkanoc.  Od Mikołajek czuję już nastrój świąteczny i sama chętnie ruszam z przygotowaniami, bo nie lubię tak przyjemnych rzeczy pozostawiać na ostatnią chwilę i latać potem wściekła z wywieszonym jęzorem. Przecież to czysta przyjemność, a przyjemnościami należy się delektować.


1. Pakowanie prezentów:

Uwielbiam prezenty dostawać, jakiekolwiek (nigdy nie wiem co chcę dostać) byle dużo i często, ale całe szczęście lubię też je dawać innym. Nie mam trudności z doborem prezentów, bo w sklepach jest cała masa super artykułów nadających się na prezenty: kosmetyki, super książki, bajeranckie skarpety dla zmarzlaków, gadżety elektroniczne, a jak ktoś ma jeszcze hobby to w ogóle z górki leci. Dodatkowo każdy sklep ma przygotowaną specjalną ofertę prezentową i zawsze można coś ciekawego znaleźć. Dlatego 3 godz w sklepie plus wieczór przy komputerze na zakupy online i prezenty załatwione. A od razu zaznaczam, że status żony sprawił, że rodzina mi się nie podwoiła, a co najmniej potroiła, bo mój wybranek całkiem sporą rodzinkę posiada. Z racji tego pakowanie prezentów zajmuje co najmniej dwa wieczory, bo każdy prezent musi być inaczej zapakowany i w stylu dopasowanym pod jego docelowego właściciela. Bratu można w renifery prezent zapakować, dzieciakom w kolorowe papiery zwracające ich uwagę, ale teściowej to już wytworniej trzeba przyozdobić ;p Co roku kupuję kilka rolek papierów i wstążek, z roku na rok zostaje mi zawsze coś, więc jest w czym wybierać. Choć muszę przyznać, że w tym roku wyjątkowo Ikea i Empik mnie bardzo zawiedli i ciężko było mi coś ciekawego znaleźć. Dodatkowo co roku poluję na Wigilii na wstążki i ozdoby z otwieranych prezentów, zanim dziadek albo tata nie zbierze wszystkich śmieci i nie zaniesie do spalenia ;p

 


 



W tym roku modne są przekładane przez siebie wstążki i całkiem efektownie to w rzeczywistości wygląda:



Do prezentu można nakleić ozdoby, jak np. bombki:



Bardzo lubię do złożonych z kilku prezentów stosować przezroczyste folie z motywem świątecznym:


Modny w tym roku jest zwykły szary papier, ja na wzór szarego kupiłam czerwony:



2. Ubieranie choinki:

Od kiedy pamiętam w moim domu rodzinnym zawsze była ogromna, prawdziwa choinka. Ja teraz też nie wyobrażam sobie świąt ze sztucznym krzakiem. Co roku tata jeździ do leśniczówki i przywozi wielką choinę, która cudnie pachnie lasem i ma prawdziwe igły. Mój Mateusz też i w tym i w ubiegłym roku pojechał do leśniczówki... tfu... marketu i przywiózł żywą choinkę. Co do jej wystrojenia do rzecz gustu, każda jest piękna jak sprawia domownikom frajdę przy jej dekorowaniu. Ja preferuje styl jedno lub dwukolorowy. Pamiętam minę mojego męża w sklepie jak mu oznajmiłam, że chcę mieć ubraną choinkę na różowo w tym roku... Po 15 minutach wyszliśmy z biało - turkusowymi bombkami... Ale różową i tak kiedyś będę miała...


    

Nad bombkami dodaję kokardę, wygląda to bardzo efektownie:

 



Drugą choinkę ubieram zawsze u rodziców na złoto - bordowo, a babcia preferuje granat:

 

 


A tu kilka pomysłów z internetu, jakby ktoś jeszcze szukał inspiracji, zwłaszcza, że w sklepach przeceny bombek choinkowych:

 



3. Dekoracje świąteczne i stół wigilijny:

Choinka ubrana, prezenty zapakowane czas na stół wigilijny. Internet kipi od pięknych dekoracji na stole. Wszystkie te piękne stoły, które połykam wzrokiem maja jeden minus - brak miejsca na jedzenie. W Polsce przy 12 potrawach i świętach spędzanych w gronie rodziny, często licznej potrzeba dużo miejsca na stole na właśnie jedzenie. Dlatego ograniczamy się z mamą do ładnego obrusu, może być haftowany w świąteczne wzory, do pięknej świecy, chusteczek na talerzach (śmiesznych albo białych z materiału) oraz drobnych kryształków, które wyglądają jak rozsypane granulki lodu, które i tak podczas jedzenia ktoś przesunie w kąt stołu. Zdarzają się akcenty zielonych gałązek. Niestety mam bardzo mało zdjęć mojego wigilijnego stołu, wynalazłam raptem 3 i to jeszcze nie obstawionego całkowicie. Ale obiecuję, że w tym roku się poprawię i na następny rok będzie jak znalazł.




Oto kilka inspiracji z sieci, wszędzie niestety brak miejsca na jedzenie:



Poniższy obrus urzekł mnie bardzo:



Biel jak zawsze wygląda elegancko:




Stół przesadzony być nie musi, bo to ludzie tworzą atmosferę. Dodatkowo mieszkanie może być wystrojone. Ja co roku kupuję gwiazdy betlejemskie i wystawiam ozdoby świąteczne z poprzednich lat. Dodatkowo buszuję po sklepach w poszukiwaniu czegoś nowego. W pięknie ozdobionym pokoju stół może wyglądać skromniej.


W tym roku zakupiłam piękne świeczniki i bałwana:



W kwiaty utykam motywy świąteczne:



Dodatkowo niesamowitą atmosferę świąteczną tworzą dzieciaki, które nie mogą doczekać się prezentów, kompletując wyprawkę dla mojego dziecka kusiły mnie sweterki w reniferki, za rok na pewno maluch będzie z nami w takim swetrze. Na razie mój inny mały reniferek czeka na prezent świąteczny:


Niechby jeszcze spadł śnieg i będzie wspaniale!


POZDRAWIAM!!!







Gotowanie z miłości © 2014