poniedziałek, 19 listopada 2012

Tagliatelle z wołowiną po chińsku

poniedziałek, 19 listopada 2012
  

Nie taka tania ta chińszczyzna!


Nigdy nie przepadałam za kuchnią chińską i nawet nie mogę powiedzieć, że dużo jej próbowałam. Może to ze względu na to, że wszystkiego rodzaju bary szybkiej obsługi, budy na rogatkach i szemrane knajpy, gdzie opierając się o ladę kurtka się przykleja, mnie po prostu nie przekonują. Nic bym tam nie zjadła za żadne skarby! A jeśli już jestem w takiej ogarniętej jadłodajni chińskiej to zauważam, że tam można zjeść dużo dziwnych ,,potraw". W końcu to Chińczycy twierdzą, że do jedzenia nadaje się wszystko co pełza, pływa, biega, czołga się i lata. Mój polski żołądek i polskie kubki smakowe nie ogarnęły by zupy z płetwy rekina, stuletnich jaj, przysmaków z psa czy węży. Wyobrażam sobie jak mój mąż wchodzi do domu a tu zupa z kobry w garze a na drugie danie kurze stopy, do tego deser... Masz smaka na robaka babe?



 

 

Jednym słowem Chińczycy jedzą bez przerwy, no ale jak mają u siebie takie smakołyki to nie dziwne. Coś mi się wydaje, że jakbym pojechała do Chin to by przeżyć wcinałabym tylko suchy ryż. A wracając do czegoś bardziej pospolitego, to na prośbę męża przełamałam się i zrobiłam mu chińszczyznę. Długo szukałam płetwy rekina w biedrze i kurcze anakondy też nie było! Zostało mi upolowanie osiedlowego psa albo kota, ale że nie lubię zakrwawiać sobie rąk kupiłam pospolitą wołowinę. Ale i tak smakowało bardzo orientalnie jak na moją kuchnię. Już sama wołowina w mojej kuchni to wydarzenie, ja to raczej kurczaka nadużywam. Zapraszam:

Składniki:
  • 0,5 kg łopatki wołowej
  • makaron tagliatelle
  • sos sojowy
  • olej sezamowy
  • papryka czerwona
  • czosnek
  • cebula
  • sezam
  • przyprawa chińska
  • ostra papryka
  • sól, pieprz

 


Wykonanie:

1. Kroję te mięsiwo na małe kawałki i wkładam do miski. Dolewam do mięsa trzy łyżki oleju sezamowego i dwie sosu sojowego oraz dodaję dwa ząbki czosnku zmielonego przez praskę i pokrojoną cebulę. Doprawiam całość pieprzem i ostrą papryką. Odstawiam to na kilka minut.





2. Do osolonej, gotującej się wody wrzucam makaron.

3. Kroję paprykę na małe kawałki i podsmażam ją na patelni.


4. Zamarynowaną wcześniej krówkę wrzucam na patelnię z całą marynatą, doprawiam przyprawą chińską i podsmażam.



5. Na drugą patelnię wrzucam ugotowany makaron, dodaję 2 łyżki oleju sezamowego i 2 łyżki sosu sojowego. Chwilę podsmażam makaron i dodaję do niego wcześniej podsmażoną papryczkę. Do tego dodaję mięso i sezam i duszę przez kilka minut. 





6. Wołowinka po chińsku gotowa:


Można wcinać pałami:



SMACZNEGO!!!

 

3 komentarze:

  1. Wczoraj zrobilam chinszczyzne z Twojego przepisu Moze nie do konca identycznie ale wszyscy sie zajadali Szybciej cos ugotowac ze sprawdzonego przepisu Tymbardziej ze w kuchni nie czuje sie najlepiej Dziekuje POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  2. czytam Pani bloga z przepisami i mam ochotę zrobić chińszczyznę ,mam pytanie ,czy mięso podsmaża się krótko ,czy wymaga dłuższego duszenia ,wołowina na ogół jest twarda

    OdpowiedzUsuń

Gotowanie z miłości © 2014